bocciasport.com Official sponsor of the BISFED regional Open Poznan 5th to 10 july 2017

bocciasport.com Official sponsor of the BISFED regional Open Poznan 5th to 10 july 2017

W trakcie startów w turniejach, oprócz rzetelnego przygotowania poprzez wcześniejsze treningi, ważne jest odpowiednie nastawienie psychiczne i przygotowanie bezpośrednie. Dla mnie, pod tym względem, istotnych jest kilka elementów:

– Nastawienie na dobry mecz, a nie na wygraną. Zwycięstwo daje mi oczywiście dużo radości, ale podczas meczu staram się po prostu grać najlepiej jak potrafię i nie myśleć o końcowym wyniku. Parcie na wygraną generuje zbyt duże napięcie, które mi osobiście przeszkadza w skupianiu się na każdej wyrzucanej bili. Ta zasada dotyczy również chęci odegrania się na rywalu za jakąś wcześniejszą, wysoką porażkę. Dążenie do tego, by tym razem on dużo przegrał, zabija z czasem ducha zdrowej rywalizacji.

– Skoncentrowanie na własnej grze. Moje boisko to 10 m przede mną i 3-4 m po bokach, wszystko co się dzieje poza tym obszarem nie powinno mnie zajmować. Krótkotrwałe rzucenie okiem na sytuację na sąsiednim boisku raczej nam nie zaszkodzi, ale śledzenie innego meczu – np. w wtedy gdy nasz przeciwnik przygotowuje się do rzutu – sprawia, że tak naprawdę nie jesteśmy już na swoim meczu, wracamy do niego tylko na czas naszego ruchu, a to może powodować zbyt szybkie i nieprzemyślane decyzje. Według mnie na niekorzyść działają także tzw. dyskretne podpowiedzi trenera. Pomijając fakt, iż są one niezgodne z przepisami i regułami fair play, to osłabiają kreatywność i zdolność do samodzielnej gry. Zawodnik, który w trakcie meczu nie ufa sobie, własnemu zamysłowi, nie będzie się właściwie rozwijał.

– Nie poddawanie meczu. Gdy po pierwszym bądź drugim endzie wynik jest dla nas niekorzystny, to nie spisujemy tego meczu na straty. Najlepiej do kolejnej rundy podejść tak, jakby była pierwszą – mi osobiście takie odcięcie się od wyniku pozwala odnaleźć spokój i skupić się na dalszej grze. Nawet jeśli przed ostatnim endem nasza przegrana jest oczywista, to nie odpuszczamy, lecz tym bardziej staramy się rozegrać go maksymalnie dobrze. Dzięki temu świadomość porażki nie będzie przytłaczająca i staniemy z lepszym nastawieniem do ewentualnej rywalizacji z następnym zawodnikiem. Ekstremalne przypadki mentalnego poddania się zdarzają się czasami już w call room’ie.

– Nie lekceważenie przeciwnika. Żaden mecz nie jest wygrany na starcie. Nawet kiedy czeka nas pojedynek z kimś, z kim wszystkie dotychczasowe z łatwością zwyciężyliśmy, to nie czujmy się (również w trakcie rozgrywki) jakby i ten już był na naszym koncie. Moim zdaniem przesadna pewność siebie, wynikająca z przekonania, że nasz rywal jest dużo słabszy od nas, bywa zgubna – gdy zostaniemy zaskoczeni jakimiś dobrymi zagraniami, może być nam trudno ze spokojem znaleźć sposób na wyjście z trudnego układu. Oczywiście wiara we własne umiejętności i plan taktyczny są ważne, ale nie należy tego mylić z arogancją. Mnie nauczyła tego bolesna przegrana z zawodniczką, która fizycznie była w gorszym stanie niż ja i miała spore problemy z zachowaniem koncentracji… faworytem zatem niby nie była.

– Zadbanie o maksymalną koncentrację na własne mecze. Na początkowym etapie przygody z boccią przez cały turniej siedziałam kołkiem na hali i obserwowałam wszystkie rozgrywki – wychodziłam z założenia, że w ten sposób mogę podpatrzeć ciekawe zagrania a w przypadku oglądania pojedynków zawodników ze swojej kategorii wyciągnąć wnioski co do ich mocnych i słabszych stron. Z czasem zauważyłam jednak, iż ciągłe skupianie się na grze w konsekwencji osłabia koncentrację. By nie przytrafiło się to w najważniejszym momencie, czyli podczas naszego meczu, dobrze jest wyjechać z hali choć na 15-20 minut na dwór bądź w jakieś spokojniejsze miejsce. Niektórym osobom w odizolowaniu się i w skupieniu uwagi pomaga również słuchanie muzyki.

– Zapoznanie się z nawierzchnią i przygotowanie sprzętu. Ocenienie przed pierwszym meczem, jak bile zachowują się na tej konkretnej nawierzchni – czy zwalniają/przyspieszają w stosunku do naszego stałego miejsca treningowego, czy idą prosto lub zbaczają w jednym kierunku – jest bardzo pomocne w bezpośredniej rywalizacji. Trzeba również do każdego meczu odpowiednio urolować bile, ewentualnie ponowne wypuścić jej z rynny i skorygować wcześniejsze „obserwacje”.

– Zadbanie o potrzeby fizjologiczne. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że utrzymanie wysokiego poziomu koncentracji jest trudne, jeśli nie jesteśmy wypoczęci. Dlatego starajmy się o właściwą ilość snu przed i w trakcie kilkudniowych zawodów. Kolejne istotne elementy to granie z niepustym żołądkiem (ale też i nie z wypchanym po brzegi) i z zaspokojonym pragnieniem (ale pusty pęcherzem).

To wszystko to oczywiście mój sposób na przejście przez turniej… czyli tak naprawdę jeden z wielu 😉

Edyta Owczarz

http://www.bocciasport.com i http://polskaboccia.pl